15 lis 2010

Załoga G

Gazem, pogwizdując menuet G-dur pogalopowałam na zgromadzenie gospodyń - o drugiej w Republice Róż było gorąco i gwarnie. Girlsy nie głodowały - z gracją pogryzały galaretki i gustownie garnirowaną garmażerkę, pociągając z garnców gorącą czekoladę.



Garnąc się do siebie gospodynie przyciągały uwagę gapiów gawędząc głośno i gorliwie gmerając w gadżetach.

Gdy minęła godzina - rozgarnięto na bok graty i niczym w galerii - godnie zaległy na stole groteskowe gacki i gigantyczne głowy, gałązkowe guzy i granatowe gazetniki, gołębie gniazda i grzędy z gzymsami.





Gładko przebiegła wymiana gratisów.







Gdy rozgorzały gwiazdy - gospodynie gęsiego uregulowały długi i zagarniając garderobę - w glorii wyległy na zewnątrz i wyruszyły w drogę, pragnąc już następnego zgromadzenia w grudniu i imaginując, co by tu wygenerować za gadżet na Gwiazdkę.

9 komentarzy:

cynka pisze...

tak właśnie było!!!!
:****

gooseberry pisze...

zazdroszczę spotkania!
przepiękne gadżety :)

Duża Mała Mi pisze...

Dziewczyny, było mi bardzo miło Was poznać - wszystkie razem i każdą z osobna. Dziękuję za miłe spotkanie i do zobaczenia następnym razem. Buziaki :*

Dunia pisze...

G.enialna relacja :o)
Gorące pozdrowionka dla wszystkich Gospodyń!

UHK Gallery pisze...

hahahahahahhahahahahhahaha
:gorliwie gmerając w gadżetach" :)
Oj odnalazłabym się i ja w takich okolicznościach :)
Równie gorliwie :P
Cudna relacja!!!

Jolinek pisze...

Miszelina powinna na stałe pełnić rolę kronikarki naszych spotkań:) czuję się rzucona kolana:)

Mira pisze...

:)

Merrymaking pisze...

Jak ja żałuję, że mnie tam nie było! A relacja powala na kolana :D

Berberis pisze...

świetna relacja!!!!!- żałuję że mnie nie było .....